Kontakt
Strona główna
Zakład Poprawczy
im. Józefa Wieczorkowskiego w Studzieńcu.

Historia naszego zakładu | tutaj

Archiwum aktualności - 2011 r.

 

 

Wrażenia z OSPAR-U

 

OSPAR 2011 Ogólnopolska Scena Prezentacji Artystycznych Realizacji

 
Byłam, widziałam. I obiecałam sama sobie, że napiszę o tym słowo. I nie będzie to słowo o poziomie występu naszych chłopców, którym wciąż jestem zauroczona – ten wątek zostawię panom Wojtkowi Łaszczewskiemu i Andrzejowi Wachowi.
Chcę napisać o tym, co mnie autentycznie zbulwersowało – o nagrodzie Premiera Rzeczpospolitej Polskiej. Otrzymali ją Wychowankowie Młodzieżowego Ośrodka Wychowawczego w Kamionku Wielkim za przedstawienie „ROBAL”. Sztuka „ROBAL” opowiadała o uzależnieniach, a konkretnie o uzależnieniu od alkoholu i hazardu – została stworzona na podstawie rzeczywistych wydarzeń z życia jednego z wychowanków placówki. Tytułowy ROBAL był symbolem zła tkwiącego w każdym uzależnieniu.
Chwała autorom i odtwórcom za odważne zderzenie z tematem.
ALE.
Kiedy GŁÓWNY bohater przedstawienia, po zejściu ze sceny zdejmuje bluzę z emblematem RPK (Razem Ponad Kilo – grupa hiphopowa, która w swoich piosenkach posługuje się wybitnie wulgarnym językiem i promuje wszystko to, z czym staramy się walczyć: brak szacunku dla władzy, ludzi SPOZA blokowisk, itp.) naszym oczom ukazuje się uroczy zielony t-shirt z nadrukowanym wielkim liściem marihuany oraz napisem JESTEM ZA. Co w tych okolicznościach jawiło się jako przykład autentycznej hipokryzji. Inny z chłopców, w ogóle pozbywa się górnej części odzienia i fantastycznie bawi się na scenie wraz z innymi uczestnikami OSPARU, głównie dziećmi.
Gotowało się we mnie jeszcze, za nim wielce szacowne jury ogłosiło wyniki konkursu. Po ich ogłoszeniu, po dwakroć bardziej. Ponieważ w moim przekonaniu nagrodzono fałsz i obłudę. Ponieważ nikt nie zwrócił uwagi na zachowanie i wygląd nagrodzonych „aktorów” po ich zejściu ze sceny. Uważam, że to co zaprezentowano na scenie stało w wielkiej sprzeczności z tym, co pokazano po zejściu z niej
Ktoś przecież uczy tych chłopców wszystkiego tego, co nazywamy normalnym zachowaniem? A może to my nie jesteśmy normalni, ponieważ uczymy naszych wychowanków, jak wyglądać i zachowywać się właściwie w bardzo różnych sytuacjach? Może straciliśmy poczucie tego, co normalne i właściwe?
Jestem pewna, że nie.
Agnieszka Kulis
 

 

 

 

Zbiórka żywności dla osób potrzebujących 

 

Wychowankowie grupy II uczestniczyli w zbiórce żywności dla osób potrzebujących. Koordynatorem akcji był Bank Żywności w Łodzi. Zbiórka była zorganizowana w dniach 2 - 4 grudnia 2011 r. W ciągu trzech dni w akcję zaangażowanych było 6 wolontariuszy, którzy pracowali przez ok. 18 godz. Łącznie zebraliśmy ok. 260 kg. art. spożywczych (mąka, cukier, ryż, makaron, słodycze, olej). Żywność została przekazana skierniewickiej Fundacji Ametyst, która zajmuje się między innymi dożywianiem potrzebujących.
Wychowankowie poznali nową dla nich formę pracy – wolontariat.
 


 

 

Spotkanie z Kajetanem Broniewskim

 

W dniu 25 października 2011 r. placówkę w Studzieńcu odwiedził trzykrotny olimpijczyk, brązowy medalista Igrzysk Olimpijskich w Barcelonie (1992 r.) i brązowy medalista Mistrzostw Świata (1991 r.), działacz PKOL (również szef polskiej misji olimpijskiej na IO w Pekinie), znany z wielu imprez propagator wioślarstwa i komentator wielu stacji telewizyjnych - Kajetan Broniewski.
W ramach programu „Przeciwdziałania poprzez sport agresji i patologii wśród dzieci i młodzieży” Fundacji Rozwoju Wioślarstwa Polskiego, działając na zlecenie Ministerstwa Sportu i Turystyki przy współpracy Ministerstwa Sprawiedliwości przeprowadził prelekcję na temat Historii Igrzysk Olimpijskich, przedstawił sylwetki najlepszych polskich olimpijczyków oraz opowiedział o swojej przygodzie ze sportem.
Brązowy medalista Igrzysk Olimpijskich przeprowadził zawody wioślarskie wykorzystując przywiezione ergometry. Impreza wzbudziła bardzo duże zainteresowanie wśród wychowanków, a sposób prowadzenia prelekcji miał ogromny wpływ na zaangażowanie chłopców w czasie zawodów.
Zawody wioślarskie na dystansie 500 metrów wygrał Karol Sędziak z czasem 1:42.0, tuż przed Kamilem Kołodziejskim (1:42,1) i Piotrem Drozdowiczem (1:42,4). Warto zaznaczyć, że wyniki czterech pierwszych zawodników różniły się od siebie w sumie o 0,8 sekundy.
Najlepsi zawodnicy otrzymali pamiątkowe koszulki, dyplomy oraz książki i czasopisma o tematyce olimpijskiej.
 

 

 


 

Olimpiada w Studzieńcu

 

Tak o nas pisali w lokalnej prasie:


 

Pielgrzymka w Zakładzie – Wychowankowie na pielgrzymce! 

Po raz piąty nasz zakład gościł na noclegu grupę ok. 100 pielgrzymów XXXI Mariańskiej Pielgrzymki Pieszej do Lichenia. Pielgrzymka ta wyrusza corocznie 7 lipca z Góry Kalwarii, by po 9 dniach i przejściu 290 km dotrzeć do Sanktuarium w Licheniu. Uczestnicy owej pielgrzymki zwykle nocują po domach, jest jednak jeden niezwykły nocleg, którym jest noc w Zakładzie Poprawczym w Studzieńcu.
Wychowankowie zakładu, jak co roku tak i w tym roku wzięli udział wraz z pielgrzymami we wspólnej wieczornej modlitwie – Apelu, po którym wszyscy zostali zaproszeni na grilla. Wspólne rozmowy przy kiełbasce były cennym doświadczeniem dla obydwóch stron – wychowanków i pielgrzymów. Pielgrzymi nocujący na terenie zakładu obiecali modlitwę za wychowanków, aby życie udało im się poukładać.
W tym roku po raz pierwszy z tą grupa w drogę do Lichenia wybrało się trzech wychowanków pod opieką ks. kapelana Andrzeja Siejaka MIC. Wychowankowie bardzo szybko zdobyli sympatie całej grupy – stając się bardzo pomocnymi pielgrzymami, angażującymi się w śpiew i pomoc tym, którym ciężej się szło. Każdy z wychowanków, podobnie jak każdy pielgrzym, miał bardzo ważna intencje, która pragnął w czasie drogi przedstawiać Bogu. Jeden z uczestników w rozmowie wyznał, że idzie w intencji chłopaków i swojej, aby wszyscy potrafili kroczyć w życiu właściwymi drogami.
Owa pielgrzymka była ważnym elementem na drodze resocjalizacji wychowanków. Wiele – jak sami zaznaczają było chwil bardzo wzruszających poczynając od momentu dojścia do Sanktuarium, wspólnego pielgrzymkowego błogosławieństwa, po ogromną życzliwość i otwartość ludzi którzy gościli pielgrzymów czy to na noclegach czy też podejmując posiłkiem.
Pozostaje mieć nadzieję, że było to pierwsze, ale i nie ostatnie uczestnictwo chłopaków z tej pielgrzymce.
Zapraszamy do galerii https://profiles.google.com/103351166598835178365/photos
Andrzej Siejak MIC

 

 


 

 

Wycieczka do Muzeum Motoryzacji i Techniki w Otrębusach

20 lipca 2011 r. wybraliśmy się na wycieczkę do Muzeum Motoryzacji i Techniki w Otrębusach. Najstarszy pojazd znajdujący się w zbiorach muzeum pochodzi z 1892 roku! Ekspozycja naprawdę wzbudziła nasze zainteresowanie. Wiele ciekawych, świetnie prezentujących się eksponatów. Naprawdę polecamy!!!!!


  

Czerwiec pod znakiem rozgrywek sportowych

 

 

Księże Andrzeju! Dziękujemy i życzymy powodzenia!!! 
W dniu 24 czerwca 2011 r. na terenie placówki odbył się Turniej koszykówki. Uczestnikami turnieju byli wychowankowie oraz zaproszeni uczniowie skierniewickich szkół, którzy systematycznie przez cały rok szkolny uczestniczyli w studzienickich imprezach sportowych.

 

Impreza ta została zainicjowana przez jednego z naszych wychowanków Grzegorza Pruszyńskiego, który w imieniu wszystkich chłopców w taki sposób pożegnał odchodzącego od nas księdza Andrzeja.

Wychowankowie zdobyli dyplomy i medale oraz otrzymali nagrody takie jak: plecaki, portfele itp.

W dniach 27 - 29 czerwca w miejscowości Skórzec pod Siedlcami odbyła się Olimpiada sportowa organizowana przez księży Marianów. W imprezie tej uczestniczyła także ekipa z placówki w Studzieńcu jako parafia z Puszczy Mariańskiej. Przyjechały zespoły między innymi z: Grudziądza, Lichenia, Warszawy Stegny, Goźlina itd. Oczywiście głównym organizatorem był nasz ksiądz Andrzej.

Nasi chłopcy w pięknym stylu zdobyli pierwsze miejsce w siatkówce oraz trzecie miejsce w piłce nożnej. Warto nadmienić, że do każdej konkurencji zgłosiło się po dwanaście drużyn.

Wychowankowie oprócz dobrych wyników sportowych zdobyli wielką sympatię innych uczestników olimpiady, którzy bardzo dynamicznie dopingowali nas podczas meczy zarówno siatkówce, jak i w piłce nożnej. Wszyscy uczestnicy oraz organizatorzy wspólnie twierdzili, że do tej pory nie spotkali się z tak udaną imprezą sportową.

   

 


 

 

Kiedy śmieje się dziecko, śmieje się cały świat

 

Postanowiliśmy zrobic prezent maluchom z pobliskiego przedszkola w Puszczy Mariańskiej. Bardzo dobrą okazją ku temu był Dzień Dziecka. Wybraliśmy się pieszo do przedszkola, a tam….. okazało się, że duch dzieciństwa tkwi głęboko w nas. Zabawom nie było końca.
Gdy grupy przedszkolne zebrały się już w komplecie, rozpoczęliśmy przedstawienie. Przedstawiliśmy inscenizację wierszy J.Tuwima „Rzepka” – grupa VI i „Lokomotywa” grupa I. Występy zakończyły się wspólną zabawą. Atrakcją spotkania były bańki mydlane „wypuszczane” przez komin lokomotywy. Dla każdego dziecka przygotowaliśmy kolorowanki na temat ekologii i przedstawianych wierszy.
Nagrodą były roześmiane twarze dzieciaków.

 


 

I 135 lat minęło….. 

 

„Jak na staruszka (135 lat) – jesteśmy młodzi” pod takim hasłem obchodziliśmy Dzień Studzieńca.
Po mimo, iż w kalendarzu był to 13 dzień maja i do tego piątek, zabawa udała się wyśmienicie. Obchody Dnia Studzieńca rozpoczęły się od biegu sztafetowego o Puchar Przechodni Dyrektora Zakładu. W biegu brało udział po 5 zawodników z każdej grupy. Dystans do przebiegnięcia dla każdej zmiany wynosił 1350 m i z każdym rokiem istnienia zakładu będzie przesuwany o 10 m. W tym roku puchar zdobyła grupa I, ale w przyszłym…. kto wie…..
Kolejną konkurencja to poszukiwanie skarbów. Zadaniem grup było odnalezienie skarbów ukrytych na terenie zakładu. Wszyscy wywiązali się z zadania.
Rozegrany został mecz kadra kontra wychowankowie. Drużynę kadry w bramce wspomagał wychowanek grupy VI. Po zaciętym boju, rzutach karnych wynik 1:1.
Przygotowaliśmy ognisko. Zanim zapłonęło, każda z gryp przedstawiła inscenizację. Do wyboru były wiersze Juliana Tuwima „Rzepka” i „Lokomotywa”. Występy co chwilę przerywane były salwami śmiechu. Pierwsze miejsce wywalczyły dwie grupy VI i III prezentując inscenizację „Rzepki”.
Bawiliśmy się w rytmach karaoke, piekliśmy kiełbaski. Będziemy miło wspominać ten dzień.